Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eksperyment. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eksperyment. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lutego 2016

Orlen a OZE - mocne wejście


18.02.2015 PKN Orlen informował o PKN ORLEN pilotażowym montażu modułów fotowoltaicznych na jedenastu stacjach paliw w Polsce. 
"W panele fotowoltaiczne zostaną wyposażone stacje znajdujące się w Płocku, Gdańsku, Gdyni, Wrocławiu, Sandomierzu, Radomiu, Bielsku-Białej, miejscowości Guzów przy trasie Sochaczew-Mszczonów, Krakówie i Katowicach" - dzięki czemu faza testów pozwoli na dodatkowo sprawdzić w fazie testów wydajność instalacji w różnych warunkach atmosferycznych.
Użyte mają być panele o mocy około 180 kWp i umieszczone na istniejących dachach i wiatach. Najfajniejsze jest dla mnie jednak to, że ilość pozyskanej energii (oraz oszczędności w emisji zanieczyszczeń) będą prezentowane na zainstalowanych w pawilonach sklepowych monitorach.



 Źródło: fot. ORLEN

To na razie faza badania opłacalności wpisująca się w globalny trend. PKN Orlen ma w zanadrzu jednak inny projekt  badawczo rozwojowy dotyczący alternatywnych źródeł pozyskania biokomponentów wyższej generacji.

Na terenie Zakładu Produkcyjnego w Płocku powstaje stacja doświadczalna, w której będą hodowane glony z wykorzystaniem dwutlenku węgla oraz wód poprodukcyjnych z rafinerii.

Przedsięwzięcie realizowane jest we współpracy z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie i Uniwersytetem Szczecińskim. 


"Zakładamy, że osiągnięcie założonych w projekcie celów pozwoli w przyszłości na komercjalizację technologii i umożliwienie produkcji biopaliw z glonów w oparciu o potencjał techniczny rafinerii w Płocku, jak również implementację rozwiązania do instalacji przemysłowych generujących CO2 w Grupie Kapitałowej, co niewątpliwie przyczyni się do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla" - powiedział Robert Czekaj - Dyrektor Wykonawczy ds. Zarządzania Łańcuchem Dostaw.
"Do produkcji biopaliw można użyć olej pozyskany z glonów jak również wykorzystać pozostałość w znanych procesach termicznych i fermentacyjnych przetwarzania biomasy na cele biopaliwowe. Ich nieocenioną zaletą jest to, iż do swojego wzrostu potrzebują dużych ilości dwutlenku węgla, co można traktować jako dobry kierunek rozwojowy w zakresie zastosowania takiej technologii jako sposobu redukcji emisji tego gazu do atmosfery".

Glony miały być już zagospodarowywane na wybrzeżu, na razie słuch o tych projektach zaginął,
Tym bardziej wypada kibicować Orlenowi.

Źródło:




środa, 17 lutego 2016

Alternatywne metody zwalczania dronów

Prawdopodobnie nie muszę nikogo przekonywać, że drony są łatwo dostępne, że potencjalnie są niebezpieczne.
Sam dron o wadze kilku kilogramów lecący z prędkością - kilku - kilkudziesięciu kilometrów na godzinę - może wyrządzić szkody. Co dopiero wyposażony w pociski (raczej rakiety), czy jakieś ładunki wybuchowe.
Nic dziwnego, że powstaje wiele systemów do zwalczania nieautoryzowanych (albo wrogich) dronów.
Opisywana niedawno Nietypowa metoda zwalczania dronów z wykorzystaniem ptaków, poza wątpliwościami co do bezpieczeństwa ptaków - miała na pewno jedną zaletę - dron mógł być przechwycony nad tłumem - zabrany w inne miejsce nie stwarzając zagrożenia upadkiem.

Inną świetną metodę, a przy tym pomysł na biznes opisuje w artykule z zeszłego roku
"Amerykanie potrafią robić kasę – sprzedają już amunicję do zwalczania dronów" M. Sikorski.
W rzeczywistości wystarczy dubeltówka z grubym śrutem - wystarczające pokrycie na 40-60 metrów (zdaje się, że na zdjęciu zresztą jest pocisk śrutowy). No ale może faktycznie da się zrobić amunicję bardziej szkodliwą dla drona - a nie zapakować śrut myśliwski w nowy kartonik.

Oczywiście u nas, zakładając, że mamy dubeltówkę i zdejmujemy drona to potem nie wiem jakie były by konsekwencje :-)

Lasery, zakłócanie łączności, strzelanie do dronów ma sens, kiedy szczątki bez przeszkód moga spaść na ziemię.
MICHIGAN TECH NEWS - łapanie drona w sieć
Źródło: kadr z https://youtu.be/jvdKNBSWPyU
Pomysł z łapaniem w siatkę ma sens kiedy drona trzeba zabrać z chronionej strefy. Jak to może wyglądać? Pewnie było już kilka przykładów. Stosunkowo nowy prezentuje MICHIGAN TECH NEWS (http://www.mtu.edu/news/stories/2016/january/drone-catcher-robotic-falcon-can-capture-retrieve-renegade-drones.html).

Źródło: https://youtu.be/jvdKNBSWPyU



piątek, 5 lutego 2016

Budowle wznoszone przez drony

Już dość dawno pisałem o dronach wznoszących wspólną budowle – choć była ona dość umowna. (Drony a OZE)
Źródło: kadr:  https://youtu.be/CCDIuZUfETc
Dron malujący grafiti nadałby się może do wykończeniówki (Dron graficiarz). Do prawdziwych budynków jeszcze trochę brakuje.
Jednak tytuł posta wcale nie jest na wyrost.

Wszystko zależy od definicji budynku czy budowli. Most jest w końcu pewną budowlą. A właśnie film z końca ubiegłego roku przedstawia drony budujące most linowy (początki eksperymentu sięgają jeszcze wcześniejszych lat.

Pokaz w laboratoriach ETH w Zurychu przedstawia dronami-budownicze, których celem jest budowa mostu linowego.
Chociaż test jest w laboratorium, faktycznie łatwo wyobrazić sobie można podobne akcje na terenach niedostępnych dla ludzi, po katastrofach itp.
Wynikiem testu jest trwały most po którym przejść może człowiek.  Do budowy 7,4-metrowego mostu, użyto liny „Dyneema”.
Lina ta ma podobno niski stosunek masy do wytrzymałości, co czyni z niej idealny materiał do tego typu budowli.
Na filmie przegląd budowy, na kolejnym pokazanie kluczowych technik.

Źródło: https://youtu.be/CCDIuZUfETc

Źródło: https://youtu.be/_T0J5PB2av8
Więcej informacji na stronie:
http://www.gramaziokohler.arch.ethz.ch/web/e/forschung/240.html


środa, 3 lutego 2016

Nietypowa metoda zwalczania dronów

Dron może być niebezpiecznym narzędziem. Nieautoryzowane wtargnięcia dronów na chronione obszary zaowocowały różnymi systemami obronnymi. Szybkie anty-drony mogą dopaść przeciwnika, zrzucić na niego siatkę, zakłócić mu sygnał .itp. Trwają prace nad systemami zestrzeliwania intruzów. 
Źródło: kadr: https://youtu.be/HifO-ebmE1s
Nieco inne rozwiązanie proponują holenderscy policjanci. Planują oni polowanie z ptakami na latające drony. Według doniesień polować mają orły. Faktycznie polowanie jest efektowne i skuteczne przeciw niewielkim dronom amatorskim. Prawdopodobnie każdy większy dron, będzie stanowił już spore wyzwanie.
Ptak musiałby atakować od dołu i pilnować się przed wirującymi łopatami. Nie wydaje mi się aby to było możliwe. 
Zgadzam się, że małe drony da się zneutralizować i przeciągnąć w miejsce bezpieczniejsze, ale to też stwarza niebezpieczeństwo, nawet niewielkie łopatki obracając się potrafią skaleczyć.
Źródło: https://youtu.be/HifO-ebmE1s
Więcej informacji na ten temat:
a o samym treningu ptaków:

Z drugiej strony w naturze dwa orły porwały Phantom 3.
Źródło: https://youtu.be/FX3uOQiZs0A

wtorek, 2 lutego 2016

SURM -turbina wiatrowa o mocy 50MW

Dopiero co mowa była o próbach turbin wiatrowych o mocy 9MW. Spodziewałem się kolejnej wielkości – rekordowej. Ale dałem się mimo to zaskoczyć. Tym razem podniesiono poprzeczkę do 50MW.

Takie cel przedstawił Amerykański Departament Energii wspierany przez producentów turbin wiatrowych (duński Vestas, amerykański General Electric i niemiecki Siemens).
Problem wielkich 200 m łopat postanowiono rozwiązać poprzez inne podejście do konstrukcji rotora, wzorowanego na liściach palmy. 
Źródło: https://share.sandia.gov/news/resources/news_releases/images/2016/wind_blades.jpg

Większość turbin o poziomej osi obrotu, to turbiny
Źródło: http://www.oze.otwartaszkola.edu.pl/Biblioteka/Artyku%C5%82y//Turbinyopoziomejosiobrotu.aspx
W przypadku turbin nawietrznych łopaty zawijały by się na rotorze.
Segmentowa budowa łopat poza kosztami budowy znacząco obniży także koszty transportu. 
Rotory ze 100 metrowymi składanymi łopatami nazwane zostały jako: Segmented Ultralight Morphing Rotor (SUMR).

Więcej informacji: 

poniedziałek, 1 lutego 2016

Origami, Kirigami a Trakery

O orgiami już słyszałem (w jakimś kabarecie była to chyba sztuka walki).
Kirigami to prawie to samo (prawie czyni różnicę).
Źródło: kadry z: https://youtu.be/BSO91d6ryHY
Taki mądry jestem dopiero jednak od niedawna. Z wiki: „Kirigami - odmiana origami, w której wolno twórcy robić małe cięcia w papierze (z jap. kiru – uciąć, kami – papier).”
Pomysł aby nacinać ogniwa krzemowe i wyginać je jak papier niemiałby szans realizacji. Jednak ogniwa krzemowe to nie koniec rozwiązań fotowoltaiki. 
W tym przypadku odpowiednio nacięte zostały ogniwa nadrukowane na elastycznym materiale. Rozciąganie arkusza z ogniwami powoduje częściowe obracanie się komórek, które mogą podążać za słońcem.
Źródło: https://youtu.be/BSO91d6ryHY
Według badaczy pomiędzy nieruchomymi arkuszami a ich ogniwami „kirigami” zanotowali poprawę sprawności od 20-40%.

Typowe układy nadążne, czyli trackery, wymagają rozwiązań mechanicznych i w zasadzie nie znam przypadków aby stosowane były na dachach,
Pomysł ogniw powyższego typu, dzięki ich małej wadze pozwala wykorzystać stosowane często powierzchnie dachów.
Nie oceniam tego rozwiązania, ale jest to jakaś kolejna alternatywa. 
Rozwiązanie jest stosunkowo młode, nie wiadomo czy się przebije, choć pewnie w dekoracyjnych elementach może mieć dodatkowe walory. Więcej informacji na ten temat znaleźć można na stronie: http://www.umich.edu/~ocm/

niedziela, 31 stycznia 2016

Blogger – rejestracja w usłudze AdSensee

No i stało się 25 stycznia 2016 napis Twój blog nie kwalifikuje się do AdSense zastąpił napis na przycisku Zarejestruj się w usłudze AdSense.
Biorąc pod uwagę, że 25.05.2015 założyłem bloga, to minęło więcej niż wymagane pół roku.
Do tego blog zawierał już 110 wpisów. Słabą stroną była liczba odwiedzających – dopiero w tym miesiącu zamykająca się w granicach 1600.

NADAL PODTRZYMUJĘ informację, iż najpierw należy odpowiednio rozwinąć bloga, aby myśleć o zarabianiu na nim. Przy obecnych parametrach dobrym wynikiem będzie przekroczenie 50 zł na miesiąc.
Jednak nie temu służył eksperyment.

Nie udało się ustalić dokładnych zasad, jakie należy spełnić aby usługa AdSense została włączona.
Ogólne porady mówią, iż musi spełniać wymagania określone w pomocy.
Najlepiej jeśli treści są unikatowe i wpisy stosunkowo długie.
Chociaż pilnowałem ilości znaków w początkowych artykułach, z czasem zdarzały się krótsze wpisy.
Jeden z forumowiczów AdSense chwalił się iż u niego włączona została usługa, po 3 miesiącach, przy około 30 postach i to pomimo, iż ich treść merytoryczna była kwestionowana. Jednak jego blog generował większy ruch.
Podsumowując, należy nastawić się na rozwój bloga, czas włączenia usługi będzie wypadkową, czasu działania bloga, ilości postów, ruchu, spełnienia ogólnych wymagań a po części też samego wyglądu. Dla niecierpliwych istnieje zawsze możliwość użycia własnej domeny.
Nadal jednak bez osób odwiedzających nie ma co liczyć na zarobki.
Poniżej zrzut ekranowy z okna po aktywowaniu przycisku.

Zarejestruj się w usłudze AdSense

Sama rejestracja przebiega dość prosto, po kliknięciu przycisku Zarejestruj się w usłudze AdSense, należy zalogować się lub utworzyć nowe konto.

Konieczne jest wypełnienie formularza oraz akceptacja warunków użytkowania. 

Od tej pory aktywny jest już widżet AdSense

Zresztą proponowana jest domyślna lokalizacja reklam w stronie.

Rozmieszczenie reklam
Aby przejść do informacji o zarobkach, wystarczy kliknąć link Odwiedź AdSense, by sprawdzić szczegółowe dane o zarobkach.

Statystyka zarobków AdSense
Tu faktycznie jest sporo ustawień i statystyk, ALE nadal nie ma reklam. Zależnie od przeglądarki wyświetla się pusta przestrzeń, lub miejsce na reklamę jest ignorowane.
Czas na pełną aktywację reklam – określany jest  jako do 7 dni.
W moim przypadku odpowiednia informacja w formie meila dotarła 30.01.2016

Jeszcze tego samego dnia wieczorem wyświetlone zostały reklamy. Na zrzucie drugi dzień w okolicach południa.

Jak widać, szacunkowy zarobek na poziomie 50 zł miesięcznie, co i tak jest prawdopodobnie zawyżone.
Podsumowując.
Jeśli prowadzisz bloga generującego duży ruch – w przypadku bloggera masz już prawdopodobnie potrzebny do rejestracji przycisk. Jeśli blog jest w innym miejscu – bez większych problemów w ciągu tygodnia możesz dołączyć do programu.
Na forum AdSense – dość często trafiają się pytania kiedy na blogu z bloggera zacznę zarabiać.
Dotyczy to sytuacji, gdzie blog ma mały staż i kilka kilkanaście postów.
Na to pytanie są ogólne wytyczne, jeśli blog jest rozbudowywany w szybkim tempie i generuje spory ruch, to pewnie szybciej spełni wymagania. Nikt jednak nie podaje konkretnego mechanizmu weryfikacji bloga (warunków jakie musi spełnić). 
Najlepiej skupić się na rozwoju, pamiętając że tylko cześć odwiedzających bloga, przy okazji kliknie reklamę. 
Statystyka zarobków AdSense

Co do przygody z AdSense, to jeszcze czekają eksperymenty z rozmieszczaniem jednostek reklamowych. Zanim zarobione pieniądze „pojawią się” na koncie, trzeba najpierw zgromadzić ich około 300 zł. A do samego ustawienia sposobu przelewania ich na konto, trzeba zgromadzić kwotę około 30 zł. 
Jakby nie kombinować prowadzenie bloga wymaga czasu, pomóc może pasja, ciekawy temat i wszystko co tylko da się w jakiś sposób wyróżnić, warto się także w jakiś sposób reklamować na innych blogach.
Do moich celów eksperyment w zasadzie został zakończony. Blog jednak nadal będzie aktywny.

PS. Nie ma co iść na skróty, nabijać samodzielnie wejścia, czy klikać w reklamy. Działania takie skończą się dotkliwą karą.





poniedziałek, 25 stycznia 2016

Edison, żarówka i matoł.

Ni z tego i z owego blog zaczął spełniać wymogi Adsense (o tym będzie w innym miejscu). Poczułem się prawie jak w bajce rysunkowej! Eureka! A nad głową zapaliła się żarówka.

W artykule jest przypomnienie o wycofaniu żarówek żarowych, ze względu na to, że większość energii oddawały w formie ciepła.
Faktycznie zakazane u nas żarówki można było kupować potem jako promienniki ciepła. W artykule jest jednak informacja, że być może doczekamy się powrotu żarówek, ponieważ wymyślono sposób na odzyskiwanie wypromieniowanej energii i tym samym zwiększenie sprawności żarówek.
Komentarz pod artykułem, nie jest mój – nie będę się też powtarzał – w razie czego oryginalny artykuł jest tu.
Żarówki konstrukcji Edisona, Maxima i Swana
Wyższa sprawność żarówki jest oczywiście związana z ekologią. Powraca jednak pytanie dlaczego nasze żarówki się przepalają. W sieci znaleźć można dużo informacji o żarówkowym spisku. 
Pierwsze z żarówek ulepszonych przez Edisona świeciły 40 godzin, jednak późniejsze świeciły dłużej niż nam współczesne. 
Co jakiś czas pojawiają się informacje o odnalezieniu żarówki kilkudziesięcioletniej świecącej do dziś. 
Żarówka państwa  Richardson  nazywana „Old Faithful” świeci prawie nieprzerwanie od 1938 r. 
Rekordzistką jest żarówka, z amerykańskiego miasteczka Livemore. Tutejsza straż pożarna szczyci się najdłużej świecącą żarówką świata!
http://www.centennialbulb.org/ (strona internetowa żarówki, można na niej sprawdzić jak aktualnie świeci)
Żarówka zainstalowana w 1901 roku świeci prawie bez przerwy (dwie przeprowadzi i remont remizy).
Już w latach 70-tych ubiegłego wieku została wpisana do Księgi Rekordów Guinessa. 
Żarówka strażakom przynosi szczęście. W pogotowiu mają generator prądu oraz baterie - byle tylko żarówka nie zgasła. Żarówka ma już zaklepane miejsce w muzeum – ale trafi tam dopiero kiedy przestanie świecić. 
Świetny jest opis przeprowadzki, elektryk pod strażą z żarówką w wymoszczonym pojemniku. 
I ogromny jęk zawodu, gdy żarówka nie zaświeciła w nowym miejscu (jak się okazało na szczęście z winy instalacji).
Nikt nie dostał zgody na sprawdzenie żarówki. Ustalono jedynie, że ma węglowy żarnik, według patentu francuskiego wynalazcy Adolfa Chailleta, konkurenta Thomasa Edisona.
Gdzieś po drodze do naszych czasów była zgoda by żarówki świeciły ograniczoną ilość czasu. A obecnie nasze AGD po 7 latach ma prawo się psuć. Choć kilkanaście lat temu bez problemu działało dwa razy dłużej.
O komputerach, komórkach nie ma co wspominać.
Co prawda jeszcze mam czas do końca umowy ale…
Na pewno sprzęt jest energooszczędny ale czy ekonomiczny, skoro dość szybko trzeba kupować kolejny?
Co do AGD zmywarka właśnie dogorywa a lodówka ma wszelkie papiery by zakończyć działanie – a o dziwo sprawuje się bez zarzutu.
Edison w laboratorium.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/42/Edison_in_his_NJ_laboratory_1901.jpg
Wracając do Edisona, ucznia nazywanego delikatnie mówiąc matołem. Według naszych standardów to podobno dyslektyk. Musze powiedzieć że w tym całym poście przynajmniej ta informacja jest pozytywna. 



poniedziałek, 21 grudnia 2015

Balon jako magazyn energii

Energia pochodząca z OZE to w dużej mierze energia uzyskiwana z farm wiatrowych i słonecznych. Często jest ona pozyskiwana w momencie niskiego zapotrzebowania energetycznego. W systemach opartych o nośnik energii jakim jest wodór, w takich momentach wytwarzany jest wodór, który jest wykorzystywany w chwilach wysokiego zapotrzebowania energetycznego. Inne rozwiązania oparte są o baterie akumulatorów, w tym pochodzących z odzysku z samochodów, energia gromadzona jest w postaci ciepła, czy też wykorzystywana jest do sprężania powietrza. 
Ta ostatnia technika wykorzystywana jest w rozwiązaniu firmy Hydrostor z Kanady).

(W Onecie znalazł się artykuł na ten temat, niestety na fali Przebudzenia mocy - pomylono Hydrostor z HydrostAr). 
Energia gromadzona w sprężonym powietrzu - w balonie zanurzonym w wodzie.
Źródło (kadr): https://youtu.be/c7j2lwz4_Vs

System na swoje ograniczenia (potrzebuje jeziora, lub innego akwenu wodnego), bazuje jednak na fajnym pomyśle. "Nadmiarowa" energia wykorzystywana jest do napełnienia zbiorników - w postaci balonów - zanurzonych w wodzie. Kiedy konieczne jest odzyskanie energii, po zwolnieniu zaworu, ciśnienie wody działające na balon wpompowuje powietrze do instalacji (to jest ta ciekawa część).

Jak działa system na poziomie ogólnym pokazuje animacja z 2013 roku 
Źródło: https://youtu.be/_OPGYnMpTdg

Dokładniejszą ilustrację systemu przedstawia animacja:
Źródło: https://youtu.be/c7j2lwz4_Vs

Firma wyszła już poza fazę projektową. 
Testowa instalacja umieszczona na głębokości 55 metrów w jeziorze Ontario niedaleko Toronto podłączona została do sieci energetycznej. Instalacja ma dostarczać ergię dla 330 gospodarstw. 
Podobno system jest stosunkowo tani. Pewnie to się jeszcze okaże, niemniej jest to alternatywa dla wodoru i tradycyjnych akumulatorów.
Szczegóły, łącznie z fotografiami instalacji znaleźć można na stronie : http://www.hydrostor.ca/.

niedziela, 6 grudnia 2015

Dostawy przesyłek do domu za pomocą drona – według Amazone

Mamy rok 2015, według zapowiedzi prasowych z 2013 roku Jeff Bezos, szef firmy Amazon, chciał w tym roku rozpocząć  wykorzystanie dronów do dostarczania przesyłek. Transport od strony technicznej nie sprawia większych problemów – chodzi o paczki o wadze do 2,3 kg, które stanowią 86 proc. wszystkich zamówień.

Zamawiasz towar z Internetu, wskazujesz miejsce dostawy, lądujący dron w ciągu 30 minut pozostawia zamówienie i rusza dalej (czy wraca do bazy). Dostawa wykonywana jest po najkrótszej drodze z pominięciem korków.

Źródło: http://www.amazon.com/
Autonomię dronów można znacząco poprawić, jednak mimo wszelkich za, poczekamy na takie dostawy jeszcze co najmniej kilkanaście lat.
Przeszkody prawne są do pokonania, wystarczą odpowiednie regulacje. W dobie rosnącego zagrożenia terroryzmem, względy bezpieczeństwa spowodują ograniczenia w dostawach tego typu. Zresztą nawet „legalny” dron stwarza zagrożenia: awaria, upadek na ludzi bądź pojazdy, zderzenia z innymi obiektami latającymi, budynkami czy siecią energetyczną.
Bardziej prawdopodobne jest że testy prowadzone nad słabo zaludnionymi obszarami – realizowane prawidłowo, określą też grupę docelową. O ile jestem stanie uznać, że dron znajdzie moje mieszkanie w bloku, to przekazanie przesyłki musiałoby być chyba strzałem w otwarte okno.
Dron z przesyłką (2kg) albo kilkoma na pokładzie – musi mieć odpowiednią wagę – tym samym potrzebuje przestrzeni do lądowania. Być może drony dostarczą paczkę na dach. A dalej drony „piesze” zabiorą przesyłkę do klienta. Zwiększa to jednak koszty i „zalatuje” przyszłością.

Niemniej projekt trwa. Jeremy Clarkson od niedawna jest „pracownikiem” Amazona. To właśnie on stał się narratorem w najnowszym filmie, w którym wyjaśnia sposób w jaki drony będą dostarczać przesyłki.

Chociaż usługa jeszcze nie jest doprecyzowana, widać, iż firmy starają się pokonać problemy. Ten kto pierwszy wdroży sprawny system ma szansę na zdominowanie rynku. Nie mniej nie sądzę, żebym w ciągu 15 najbliższych lat skorzystał z takiej usługi. Zakładam jednak, iż drony za 15 lat poza mapą terenu będą miały zabezpieczenia pozwalające na omijanie przeszkód, a stopniowo dojść może do scen z filmów SF. Dron przeskanuje klienta – i na podstawie danych biometrycznych wyda mu towar, wcześniej będzie w stanie go znaleźć we wskazanym rejonie. Jednocześnie nieautoryzowany dron, zostanie usunięty przez zalegalizowanych kolegów.
Póki co film z komentarzem Clarksona:
https://youtu.be/MXo_d6tNWuY

Więcej informacji:
http://www.amazon.com/b?node=8037720011

piątek, 23 października 2015

Powrót do przyszłości - niecodzienna reklama Toyoty

Prawdopodobnie większość z nas pamięta trzy kolejne części serii „Powrót do przyszłości”. Sam nie byłbym tego świadom, ale telewizja koniecznie musiała mnie doinformować.
Marty McFly grany przez Michaela J. Foxa podróżując w przyszłość trafia „do dnia” 21 października 2015 r. 
Back to the Future at Mirai debut
Źródło: Kadr z https://youtu.be/xFyY7_hc-14 (chociaż właściwie z kultowego filmu).
Skonstruowany przez Doktora (Doc Brown, grany przez Christophera Lloyda), pojazd napędzany jest w pewnym momencie za pomocą śmieci. Motyw ten w połączeniu z datą wprowadzenia do sprzedaży na rynek amerykański napędzanej wodorem Toyoty Mirai, to dla mnie jeden z ciekawszych pomysłów marketingowych.

https://youtu.be/xFyY7_hc-14
Wykorzystująca ogniwa wodorowe i wodór Toyoty Mirai (Mirai podobno w j. japońskim znaczy „przyszłość”), prezentowana jest przez inżyniera Toyoty jako przykład auta napędzanego nie ropą, ale gazem, który potencjalnie pozyskać można także np. z wysypiska śmieci.

Tak więc rzeczywiste auto może być napędzane „przez śmieci” – muszą one zostać przekształcone na wodór – czyli faktyczne paliwo, "spalinami" jest w tym przypadku woda.

Nieco cały urok pomniejszany jest przez opinie, że wodór i tak w większości wytwarzany jest ze źródeł nieodnawialnych.

Mam nadzieję, że to jednak tylko kwestia czasu i wytwarzanie wodoru będzie w 100% łączone z odnawialnymi źródłami energii.
Oczywiście samochody z takim napędem porównywane są z autami elektrycznymi, mają one jednak jedną niewątpliwą przewagę - czas tankowania to około 3 minuty (czyli porównywalnie z tradycyjnym autem). Co do zasięgu, podawane są wartości od 500 do 700 km na jednym tankowaniu, jednak w znacząco innych warunkach niż w tym przypadku: Rekord przejazdu elektryczną Teslą Model S na pojedynczym ładowaniu.
więcej: 

niedziela, 6 września 2015

Słoneczne gotowanie

Co wspólnego ma słoneczne gotowanie z OZE?
Energia dostarczana przez słońce jest wykorzystywana podobnie jak w kolektorach słonecznych. 
Ale najważniejsze jest to, żeby pamiętać, że panele fotowoltaiczne, czy kolektory słoneczne wcale nie wytwarzają energii. 
Owszem mówimy o uzysku energetycznym, panel dostarcza energię elektryczną itp. 
Zapominamy często (ja niby pamiętam, ale czasami piszę o tym tak jakby tak nie było :-)), że energia "dostarczana jest przez słońce", a wykorzystywane przez nas urządzenia dokonują tylko jej konwersji.
Chyba nikomu nie trzeba udowadniać, iż świecące słońce dostarcza nam energii. Wystarczy poleżeć plackiem bez filtrów przez jakiś czas na słońcu, oparzenia gwarantowane.

O upałach mówiło się czasami, iż są takie, że można by jajko na masce samochodu usmażyć. 
Eksperymenty z czarnym pudełkiem i gotowaniem wody znane mogą być ze szkoły. Smażenie jajek - udane i nieudane łatwo znaleźć można w internecie. Jednak zupełnie nie świadomy byłem, iż z gotowania/grilowania słonecznego zrobił się taki przemysł. 
Źródło: Erik Burton from Kapaa - Solar funnel cooker with hot dogs https://en.wikipedia.org/wiki/Solar_cooker#/media/File:Solar_funnel_cooker_with_hot_dogs.jpg
W sumie jest to uzasadnione, są kraje w których świeci słońce a są problemy z opałem, albo jest on drogi.
Firma Solar Cookers International w 2009 roku wyprodukowała słoneczną kuchenkę, na której można piec i gotować co się chce. Koszt wyprodukowania kuchenki wynosił 7 dolarów. ONZ zakupiło urządzenie i rozdawało uchodźcom, w  obozach w Chile i w Kenii.
http://www.solarcookers.org/

Słoneczne kuchenki i piekarniki, czy grile mają różne kształty i wykonywane są z różnych materiałów, zasada ich działania jest identyczna - skupiają promienie słoneczne na znajdującym się wewnątrz naczyniu.
Na filmie przykład z Chile, gdzie przedsiębiorcy serwują swoim klientom dania upieczone w kuchenkach słonecznych.
https://youtu.be/gAXHddfxBQ4

Jak zbudować takie urządzenie?

W internecie jest cała masa opisów:
Kuchnia opalana słońcem http://www.zb.eco.pl/zb/22/kuchnia.htm (1991 rok)
Kyoto box http://www.kyoto-energy.com/kyoto-box.html
ew. wersja spolszczona: http://ulicaekologiczna.pl/design/gotowanie-na-sloncu/ (2011 rok)
czy Jak zbudować kuchenkę słoneczną http://naukatolubie.pl/jak-zbudowac-kuchenke-sloneczna/#prettyPhoto (2014 rok).
Niektóre firmy dostarczają wersje nieco bardziej zaawansowane - łącznie z akcesoriami. http://sunoven.com/products/

W rzeczywistości pisałem juz o podobnej kuchence, było to jednak w kontekście największych farm solarnych. (Największa elektrownia słoneczna – a dokładniej słoneczno-termalna.)
Upały za nami ale eksperyment można przeprowadzić w dowolny słoneczny dzień, tyle że w zimę potrwa to podobno dłużej.
Aktualizacja: Poniżej film prezentujący zasadę działania i przykładowe urządzenie.

https://youtu.be/v5CdNH3sQT0

środa, 26 sierpnia 2015

Aplikacja Google wspierająca fotowoltaikę

Aktualizacja (28.08.20150) Kto by się spodziewał że to taki popularny temat. Koniecznie muszę dodać link do aplikacji - można przetestować jej działanie na ograniczonym obszarze
https://www.mapdwell.com/en/newyork
----Koniec aktualizacji
Mapy Google stosuje od dawna. Dodanie możliwości zerknięcia na wygląd ulicy, rzeczywistego miejsca jest dla mnie nie rewelacyjna. Przed każdym wyjazdem w nowe miejsce staram się je najpierw dobrze obejrzeć. Dzięki czemu kiedy jestem na miejscu, już nie zastanawiam się co jest co lub gdzie zaparkować.
Jeszcze niedawno ilość ulic była ograniczona do centrum większych miast. Teraz usługa dotyczy także mniejszych ulic.

Jaki to ma z fotowoltaiką?

Google inwestuje w ekologiczne technologie, zasila swoje serwerownie z źródeł ekologicznych. W zeszłym roku prezentowane były możliwości Google Glass w zakresie ułatwienia pracy inwestorom i wykonawcom instalacji fotowoltaicznych.

Teraz czas na nową aplikacją Google – Project Sunroof ma pomagać w decydowaniu, czy w danym miejscu opłaca się zainstalować panele fotowoltaiczne.

Raczej usługa ta nie będzie tak popularna jak poprzednie, jednak zarówno instalatorzy jak i osoby które planują instalacje paneli fotowoltaicznych na swoich dachach pewnie z niej skorzystają.

Aplikacja ma sprawdzić, jaka instalacja będzie w danym miejscu najlepsza i oszacuje uzysk energetyczny.

W połączeniu z danymi z Google Maps i informacjom z baz danych aplikacja stworzy analizę, uwzględniającą np. powierzchnia i nasłonecznienie dachu.
Niestety póki co trwają testy, aplikacja działa, m.in. w San Francisco i Bostonie. Google planuje zwiększenie zasięgu na całe Stany Zjednoczona, a następnie kolejne kraje. Więc jeszcze na tą usługę musimy poczekać.
Niemniej to kolejne wsparcie idei OZE.

https://youtu.be/_BXf_h8tEes

środa, 12 sierpnia 2015

Upał i brak wiatru sprzyja fotowoltaice?

Temperaturowy współczynnik mocyWbrew popularnym twierdzeniom wcale nie. (Wakacje upał, przy okazji dobry temat :-))
Panele położone na dachach, czy umieszczone na statywach nagrzewają się, ich temperatura tym samym wzrasta.
O ile w przypadku kolektorów słonecznych wyższa temperatura czynnika pozwala na lepsze uzyski energii, o tyle w przypadku paneli fotowoltaicznych jest to zjawisko niekorzystne. Niestety nadal pokutuje tu częste stawianie znaku równości pomiędzy panelami fotowoltaicznymi a kolektorami słonecznymi. Nie bez znaczenia jest częste stosowanie nazwy panele słoneczne na panele fotowoltaiczne (zobacz: Ogniwa, moduły, panele fotowoltaiczne, kolektory słoneczne, baterie słoneczne – bałagan nazewniczy).
W trakcie zajęć laboratoryjnych, poza sprawdzaniem zależności pomiędzy natężeniem oświetlenia, kątem pochylenia paneli, ich usytuowaniem w zależności od źródła światła (słońca), bada się także wpływ temperatury na wydajność paneli.

Niestety jest to wpływ negatywny. 

Często spotykam się z pytaniem o ile spada wydajność paneli. Nie da się na to pytanie odpowiedzieć w sposób prosty. Każdy panel ma swoje własne parametry.  Chociaż spotkałem się w internecie z opiniami, iż różnica nie jest duża (albo niezauważalna) to według eksperymentów i innych opinii trzeba się liczyć z obniżeniem efektywności konwersji energii rzędu 0,5% przy wzroście temperatury o 1 stopień Celsjusza.
Oczywiście nie każdy może łatwo dokonać pomiarów we własnej instalacji, czy oszacować problem przed zakupem.
W gotowej instalacji trzeba by czekać na gorący słoneczny i bezwietrzny dzień. Wiatr i chmury zafałszują pomiar.
Jednak warto wiedzieć, że producenci paneli o tym informują. Oczywiście nie koniecznie w sposób zrozumiały.
Projektując (planując) swoją instalację sprawdzimy zapewne jaka jest moc paneli, pewnie dowiemy się że panele określonego typu mają różną sprawność. Nie mniej punktem wyjścia jest moc paneli.
Tyle że producenci do wyznaczania mocy paneli (która nawet pomiędzy dwoma „identycznymi” panelami może się nieco różnić) korzystają z laboratoriów spełniających określone kryteria.
Moc paneli podawana jest w standardowych warunkach atmosferycznych  STC (Standard Test Conditions) które zakładają: nasłonecznienie 1000W/m2; temperaturę ogniw oświetlanego panelu +25°C; spektrum promieniowania dla gęstości atmosfery 1,5 (AM 1,5.
Analizując polskie warunki atmosferyczne stwierdzić można że z takimi warunkami spotkam się co najwyżej sporadycznie.
Dlatego stosuje się także parametry dla warunków NOCT (Normal Operating Cell Temperature) – czyli temperatury dla „normalnych” warunków pracy: nasłonecznienie 800 W/m2; temperatura otoczenia oświetlanego panelu +20 stopni C; spektrum promieniowania dla gęstości atmosfery 1,5 (AM 1,5); i prędkości wiatru 1m/s.

Czyli najwyższą sprawność panele  uzyskują przy niskich temperaturach poniżej 25C. W upalne dni panele fotowoltaiczne nagrzewają do 70-80C.
Przy różnicy 50 stopni – sprawność panelu może spaść nawet o 25%. To raczej jest zauważalna wartość. Oczywiście chłodzenie w postaci silniejszego podmuch powietrza lub dedykowane rozwiązania mają wpływ na ostateczny wynik.
Planując zakup paneli warto sprawdzać ich parametry techniczne, nie tylko maksymalna moc i sprawność. Warto zwrócić uwagę na Temperature Coefficient of Power – temperaturowy współczynnik mocy, albo krótko współczynnik temperaturowy.
Im niższy temperaturowy współczynnik mocy, tym wydajność modułu fotowoltaicznego będzie większa, wraz ze wzrostem jego temperatury (relatywnie - bo sprawność nadal spada tylko wolniej).
Oczywiście w szczegółach na uzysk energii wpływ ma wiele czynników, skupiając się jednak na przykładowych danych panelu fotowoltaicznego:
MOC Wp – 250Wp
Współczynnik temperaturowy [Isc] 4,40 mA/C
Współczynnik temperaturowy [Voc] -2,15 mV/C
Współczynnik temperaturowy [Pmax] -0,46 %/C
Niestety nie zawsze parametr ten jest podawany lub podawane są współczynniki temperaturowe napięcia rozwarcia i prądu zwarcia.
Współczynnik temperaturowy [Isc] 0,038 %/⁰C
Współczynnik temperaturowy [Uoc] -0,329 %/⁰C

Mając do wyboru dwa panele o identycznej mocy i sprawności (podobnej cenie) należy wybrać ten, który ma najmniejsze współczynniki temperaturowe.
Niezależnie dobrze jest zapewnić, jeśli jest to możliwe, wentylację/chłodzenie modułów fotowoltaicznych w upalne dni.

piątek, 7 sierpnia 2015

Energia z morza zasili Wielką Brytanię w energię elektryczną

Przyznam,że taki tytuł na Onecie zasugerował mi dalsze ograniczenia w rozwoju turbin wiatrowych na lądzie i dotacje do farm lądowych. Chodzi jednak faktycznie o energię morza a właściwie wody napędzającej nowe dedykowane turbiny.
Stosowane obecnie turbiny pływowe wymagają głębokich wód i szybkich pływów, co komplikuje realizację i podnosi koszty. Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego opracowali system pływowy, przeznaczony na płytsze wody i prawdopodobnie znacznie tańszy.
Co prawda według zapowiedzi, pas turbin o długości 10 km ma generować 500-600 mega watów energii, to jednak na razie faza początkowa.
Jak zwykle dałem się podejść autorom tytułów w Onecie.
Nie mniej turbina fajna - odsyłam do oryginalnego artykułu
http://biznes.onet.pl/wiadomosci/energetyka/energia-z-morza-zasili-wielka-brytanie-w-energie-elektryczna/4j2swx


sobota, 1 sierpnia 2015

Planet Solar - katamaran zasilany panelami fotowoltaicznymi.

Samolot z napędem wykorzystującym panele fotowoltaiczne przerwał swój lot dookoła świata, tymczasem statek ma już taki wyczyn dawno za sobą. 
Chodzi oczywiście o Solar Planet, chyba nadal największy na świecie katamaran zasilany energią pochodzącą z paneli fotowoltaicznych. Wyczyn ten trwał prawie 585 dni, 
Rejs trwał od wrześniu 2010 roku, wystartowano w Monako, przez Atlantyk, Kanał Panamski, Pacyfik, Ocean Indyjski, Morze Arabskie, Morze Czerwone - 01-04-2012 po 584 dniach, 23 godzinach i 31 minutach powrócił do Maroka pokonując blisko 60 tys, km.
Zgodnie z doniesieniami to pierwszy statek napędzany panelami słonecznymi, który opłynął kulę ziemską. Ja z konsekwencją będę prostował, iż to pierwszy statek z panelami FOTOWOLTAICZNYMI. 
Katamaran kosztował 16 milionów dolarów. 
Katamaran Solar Planet w Miami
żródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Electric_boat#/media/File:Planetsolar-miami-12.jpg
Użytkownik: Florence8787 - PlanetSolar w Miami

Statek ma 35 metrów długości i 23 szerokości, a powierzchnia pokrywających go paneli to ponad 500 metrów kwadratowych, (około 30 tys. pojedynczych ogniw). 
Niestety dane podawane w rożnych artykułach odbiegają od prawdy. Na szczęście statek ma własną stronę, z bardzo precyzyjnymi informacjami, możliwością wyświetlenia rożnych panoram, mnóstwem zdjęć i co najważniejsze bieżących misji,
Podobno możliwe jest uzyskanie ponad 120 kW mocy. Ponieważ silnik nie wymaga tyle energii, używa się ją także do zasilenie specjalistycznej aparatury badawczej i kuchni. Do magazynowania energii użyto sześciu akumulatorów, które pozwalają na przepłynięcie około 300 km. Katamaran może osiągnąć prędkość do ponad 9 km/h, tak podają w niektórych artykułach, jest to jednak prędkość średnia, prędkość maksymalna to około 26 km/h. Po rozsunięciu paneli na pokład zabrać można 60 osób - choć raczej jako zwiedzających. Specyfikacja pokazuje ze jest tu 6 kabin i 9 łóżek. 
Fajnie, że po ustanowieniu rekordu, katamaran zwiedza porty świata jako żywa reklama fotowoltaiki 
Dodatkowo jego źródło napędu, emisja CO2 na poziomie 0, powodują, iż idealnie nadaje się dla badań naukowych. Zaraz po rejsie dookoła świata używany był do badań nad Prądem Zatokowym. Aktualnie bierze udział w projekcie Expedition TerraSubmersa.
Zapraszam do odwiedzenia strony okrętu, sprawdzenia jego pozycji i pobuszowania w zasobach strony. 
http://www.planetsolar.org/boat/sections/the_boat

Zresztą filmów i zdjęć o katamaranie można odnaleźć mnóstwo. Jest on faktycznie śliczny, ale i widać ile pracy trzeba było w niego włożyć.

https://youtu.be/ECZNM9KmiMY.  
PS. Statek używany jest także jako mobilna elektrownia do zailania różnorodnych urządzeń w trakcie koncertów, pokazów i spektakli światła.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Ekrany akustyczne produkujące energię

Oczywiście chodzi o przetwarzanie energii słonecznej w energię elektryczną (a nie z hałasu powodowanego ruchem pojazdów).

Przy naszych drogach widoczne są w wielu miejscach, w zasadzie jednakowe ekrany akustyczne, których jedynym zadaniem jest tłumienie dźwięku.

W przedstawianych rozwiązaniach wykorzystujących w różnym stopniu panele fotowoltaiczne jako elementy autostrady (Panele fotowoltaiczne w roli dróg i autostrad? ; Fotowoltaiczna droga rowerowa - wersja Koreańska) istotne było wykorzystanie powierzchni istniejącej infrastruktury związanej z drogą w roli farmy fotowoltaicznej.

Wykorzystanie w tym celu ekranów akustycznych nie jest może rozwiązaniem nowym. Jednak według „optymistycznych” doniesień takie rozwiązanie właśnie testowane jest w pobliżu miasta Den Bosch w Holandii (na autostradzie A2).

Testy rozpoczęte 18 czerwca 2015 roku, mają potrwać rok. Główny cel to weryfikacja opłacalności i wykorzystania ekranów akustycznych, które wytwarzają dodatkowo energię elektryczną.
W połączeniu z wizualizacją oraz informacją, że 1 km ekranów ma umożliwiać zaspokojenie potrzeb energetycznych 50 gospodarstw domowych – wydaje się, iż jest to test na szeroką skalę.

W rzeczywistości jest to faktycznie test w prawdziwych warunkach, wykonywany w skali 1:1. Każdy z ekranów ma 5 metrów szerokości i 4,5 metra wysokości Tyle że ekrany są aż 2.

Badaniu podlegają panele wykonane w technologii LSC (luminescent solar concentrators – luminescencyjne słoneczne koncentratory).

Pomieniowane słoneczne „zbierane” z powierzchni ekranu kierowane jest do ramek w których znajdują się tradycyjne ogniwa fotowoltaiczne. Dzięki takiemu rozwiązaniu panele LSC posiadają stosunkowo wysoka wydajność nawet przy dużym zachmurzenia. Dodatkowym atutem jest różnorodna kolorystyka paneli, co zwiększa atrakcyjność wizualną technologii.

Niestety brak konkretnych danych co do kosztów paneli. W zasadzie dostępny jest cytat wypowiedzi
Michaela Debije z Departamentu Inżynierii Chemicznej i Chemii:
„Dzięki wielu możliwym kolorom LSC są atrakcyjne, i można je zastosować w różnym otoczeniu. Ich produkcja jest tania, i można je barwić na dowolny kolor. Pracują nawet wtedy gdy niebo jest zachmurzone – te wszystkie cechy sprawiają że niosą ze sobą niezwykły potencjał.”
Więcej na ten temat, łącznie z ładnymi wizualizacjami znaleźć można na poniższych stronach.
https://www.tue.nl/en/university/news-and-press/news/18-06-2015-start-praktijktest-energieopwekkende-geluidsschermen/
http://www.fastcoexist.co m/3048222/these-beautiful-translucent-barriers-quiet-traffic-and-generate-power-at-the-same-time
Osoby zainteresowane dokładniejszym opisem działania paneli LCS – odsyłam do artykułu:
http://materialyinzynierskie.pl/okna-kropkami-kwantowymi-panele-sloneczne/

Artykuł zawiera także przekierowanie do kolejnego, o  firmie Oxford Photovoltaics która stworzyła kolorowe szkło – wykorzystywane do generowania energii elektrycznej z promieni słonecznych.
Czyli nie tylko ekrany akustyczne, nasze okna mogą być kolorowe i przy okazji mogą wytwarzać prąd.

http://materialyinzynierskie.pl/szyby-ktore-sa-generuja-prad/
A tu już „pojawiają” się informacje na temat kosztów.

piątek, 3 lipca 2015

Blogger - statystyki odwiedzin.

Z każdym blogiem skojarzona jest spora grupa statystyk, To stąd właśnie biorę informację o ilości odwiedzin na blogu. Podając zestawienie za cały dotychczasowy okres powiedziałem, że jest nieco przekłamane. Dokładnie chodziło o ilość wejść z poszczególnych krajów. Do statystyki tej należy podejść jako do listy typu TOP 10.
Poniżej zrzut ekranowy takiego ekranu dla całego funkcjonowania bloga na dzień dzisiejszy.
Wszystkie okresy
Źródło: materiały własne

Lista zawiera 10 krajów, ostatni kraj na liście ma aż jedno miejsce. Takich krajów jest więcej - lista nie ma jednak dodatkowych miejsc.
Po zmianie zakresu na miesiąc widoczne są nieco inne kraje, z listy znika Wielka Brytania a pojawia się Holandia,
Miesiąc
Źródło: materiały własne

Najwyraźniej z UK nikt do mnie ostatnio nie zaglądał, a z Holandii zaliczyłem jedno wejście.
Sprawdzając ostatni tydzień, widać będzie że lista uległa skróceniu, pomimo tego pojawi się jeszcze Portugalia. Wybierając dzień lista ulega dalszemu skróceniu. Gdyby w tych krajach blog był bardzo popularny - lista mogła by mieć zawsze 10 pozycji. Kolejność krajów zależy oczywiście od liczby odwiedzin w danym okresie czasu,
Tydzień

Dzień
Źródło: materiały własne

Przypominam, iż nastawianie się na zarabianie na Adsense, ma sens - kiedy posiadamy ciekawego bloga. Według źródeł internetowych zarabia się dopiero kiedy liczba odwiedzin dziennie sięga 1000. W blogach specjalistycznych, gdzie docieramy do grupy użytkowników zainteresowanych tematami bloga wystarczające może być 200 wejść, Jak widać do tego poziomu wiele mi brakuje.
Podobno większość użytkowników zarabia raptem kilkanaście kilkadziesiąt złotych rocznie, Wąska grupa osiąga znaczne dochody.

A nakłady? Serwis jest darmowy. Jednak przygotowanie kilkudziesięciu artykułów to spory nakład czasu.
Czyli albo mamy super talent, temat itp. Albo spokojnie prowadzimy bloga na temat czegoś co znamy / lubimy. W odpowiednim czasie przy dużej popularności możemy próbować zarabiać na reklamie - a być może to reklamodawcy sami się zgłoszą. Eksperyment trwa, nadal blog nie nadaje się do Adsense. W artykułach wprowadzam linki do własnych artykułów, a do obrazków dodaję właściwości. Nadal specjalnie nie reklamuję bloga :-)

sobota, 9 maja 2015

Próba szybkiego założenia konta w AdSense - a powinno być o OZE!



A jednak godzina wczesna jeszcze.
Wobec tego kolejne etapy.
Najpierw Więcej informacji. Przycisk Załóż konto w Adsense.

Kolejna strona i możliwość obejrzenia filmu z wyjaśnieniem dlaczego 2 miliony odbiorców korzysta z AdSense albo od razu przycisk Get started now. Kolejna strona w języku angielskim – ale lista rozwijalna w prawym górnym narożniku okna pozwala na wybranie wersji polskiej.

Zaczynamy!
„Musisz mieć konto Google” – Mam, jestem na nie zalogowany! (opcjonalnie mogę utworzyć nowe).
Klikam przycisk Tak użyj loginu….
„Podaj adres swojej strony” – z dumą wklejam adres dopiero co utworzonego bloga, dodatkowo na liście rozwijalnej wskazuję język polski – bo w takim podstawowym języku zamierzam publikować.
Czytam:
„Warunki korzystania z usługi i Zasady programu Google AdSense

Wszyscy wydawcy AdSense muszą zaakceptować Warunki korzystania z AdSense i postępować zgodnie z Zasadami programu AdSense. Oto kilka najważniejszych zasad:

  • Wydawcy nie mogą klikać własnych reklam ani zachęcać do tego innych.

  • Wydawcy nie mogą umieszczać reklam w witrynach, które nakłaniają użytkowników do klikania w reklamy, ani formatować witryn w mylący sposób nakłaniający do klikania reklam.

  • Wydawcy nie mogą umieszczać reklam w witrynach zawierających treści tylko dla dorosłych, w tym pornograficzne.

  • Wydawcy nie mogą umieszczać reklam w witrynach zawierających treści chronione prawem autorskim, chyba że mają do tego uprawnienia.

  • Wydawcy, którzy mają już konto AdSense, nie mogą założyć nowego konta.

  • Google może zakończyć świadczenie usługi AdSense, jeśli wykryje nieprawidłowe kliknięcia i wyświetlenia lub inne naruszenia zasad programu przez wydawcę. W takim przypadku Google zatrzyma niewypłacone przychody i podejmie działania, by zwrócić odpowiednim reklamodawcom wszystkie niewypłacone przychody, w tym swój udział w przychodach.

”
I szybciutko klikam Kontynuuj.
Niestety zamiast przejść dalej otrzymuje komunikat:
„
Nie mam jeszcze żadnych treści, na których można zarabiać.
Zarejestruj się w programie AdSense bezpośrednio z blogger.com.
”
Niestety w pośpiechu przegapiam pierwsze zdanie wracam do bloga i przez chwilę szukam dedykowanego mechanizmu. W konsekwencji trafiam w to samo miejsce.
Tym razem uważniej czytam treści.
W pomocy - Włączanie AdSense na blogu – znajduje właściwy link: Nie można kliknąć przycisku Zarejestruj się w AdSense
„Jeśli przycisk Zarejestruj się w AdSense jest nieaktywny i widzisz komunikat „Twój blog aktualnie nie kwalifikuje się do AdSense”, to znaczy, że blog nie jest jeszcze uprawniony do używania AdSense. Aby korzystać z AdSense, blogi muszą spełniać określone standardy jakości i treści. Przejrzyj Listę kontrolną wymagań AdSense, aby upewnić się, że Twój blog odpowiada zasadom używania AdSense. Bloguj dalej i sprawdzaj co pewien czas, czy Twój blog już kwalifikuje się do AdSense.”

Generalnie "bestia" się uczy - reklamy muszą pasować do zawartości bloga. Z drugiej strony też fajnie dochodzi godzina 2:00 a ja mam nowego posta.
Tyle że głównie miało być o OZE!!
Może im jakoś podpowiedzieć że to ich „renewable energy sources”.
Trudno wracam do podstaw. Najpierw treści potem zarabianie.

W zasadzie to nawet ostrzegali:
"Zajmij się pisaniem postów, a nie myśleniem o reklamach
Zintegrowanie AdSense z blogiem jest łatwe. Gdy Twoje zgłoszenie zostanie zatwierdzone, to Ty decydujesz, gdzie reklamy pojawią się na Twoim blogu.

Reklamy przydatne Twoim użytkownikom
AdSense zawsze pokazuje reklamy przydatne dla Twoich czytelników, kierując się ich zainteresowaniami i zawartością Twojego bloga.

Twój styl
Dopasuj wygląd i rozmieszczenie reklam do stylu swojego bloga."