Jak zwykle trafiłem na fajny artykuł i jak zwykle ten sam błąd.
Energooszczędna, samowystarczalna mobilna kapsuła łącząca niezależność z luksusem i wygodą. Wszystko to w kompaktowej formie – jednak w wersji dla 2 osób.
„Kapsuła jest całkowicie niezależna od zastanej infrastruktury. Ma wbudowane turbiny wiatrowe i kolektory słoneczne oraz baterię o dużej pojemności, która zapewni dostawę prądu nawet w czasie, gdy energia nie będzie wytwarzana.”
Do tego miejsca było fajnie, jednak kapsuła nie ma kolektorów tylko panele fotowoltaiczne (ogniwa) o powierzchni 2,6 m2 i chowaną turbinę wiatrową o mocy 750W. (Ogniwa, moduły, panele fotowoltaiczne, kolektory słoneczne, baterie słoneczne – bałagan nazewniczy)
To właśnie gwarantuje niezależność energetyczną (w znacznym stopniu – w połączeniu z akumulatorem). A generalnie kolektor słoneczny to nie to samo co panele fotowoltaiczne!!!
Nowoczesny kształt sprzyja dodatkowo zbieraniu wody deszczowej i rosy. Kabina posiada niezbędne filtry.
Pomimo tego polecam artykuł na Onecie – są tam fajne fotki.
Na razie cena nie jest znana ale pomysłodawca, zakłada, że: ekokapsuły mogą służyć jako stacje badawcze naukowców w odległych rejonach, schroniska turystyczne albo tymczasowe schronienie podczas akcji ratunkowych.
Cena ma być ogłoszona jeszcze w tym roku.
Zrzuty ekranowe pochodzą ze strony projektu:



Ciekawy wpis
OdpowiedzUsuńświetny ten blog i ciekawe treści
OdpowiedzUsuńfajnie tu ! Podoba mi się Twój styl pisania.
OdpowiedzUsuńCiekawy temat, bo taki przenośny dom faktycznie daje poczucie wolności, choć dobrze, że zwracasz uwagę na różnice między panelami PV a kolektorami – w takich projektach precyzja ma znaczenie. Z drugiej strony, nawet najbardziej mobilny dom prędzej czy później sprowadza na ziemię kwestie codzienne, jak koszty utrzymania i stałe opłaty. Przy klasycznym mieszkaniu warto wiedzieć, co składa się na rachunki, dlatego pomocne jest choćby to wyjaśnienie: https://r4r.pl/czym-jest-czynsz-za-mieszkanie/. Sam pomysł kapsuły jako schronienia czy stacji badawczej brzmi realistycznie, ale na stały dom chyba wciąż wolę coś bardziej tradycyjnego.
OdpowiedzUsuń